Tadeusz Rejtan dramat autor Zee Jop

literatura, dramat

Tadeusz Rejtan





TADEUSZ REJTAN

PAN SOPLICA

młody książe DRUCKI-LUBECKI

ŻONA PANA TADEUSZA

książe ADAM CZARTORYSKI

RZEWUSKI

i INNI

 

stroje z epoki, stół przed dworem, w oddali słychać ?Cztery pory roku?

 

TADEUSZ REJTAN- Hej Gruszki, moje gruszeczki, ja bardzo was lubię. Bracie Rzewuski, na zdrowie, [i unosi kielich do ust.] zwracając sie w stronę Rewuskiego, który siedzi obok niego przy stole

 

RZEWUSKI-A klimat tu u Ciebie, całkiem niczego sobie, powietrze dobre drzewa kwitną i kwiaty.

 

Rejtan zniecierpliwionyTADEUSZ REJTAN- jak u ciebie, mów lepiej

 

RZEWUSKI -Drucki będzie przejeżdzał, drogą z Grodna. Chłopak młody, niegłupi.

 

TADEUSZ REJTAN-do konfederatów by się nadał. Szable unieść, ciąć , potrafi? Widział pistolety?

 

RZEWUSKI- No pistolety, to może nie.

 

TADEUSZ REJTAN-to do konfederatów się nie nada, nie przystanie co mówi z powątpiewaniem kręcąc głową

 

RZEWUSKI-ale w rachunek, to on zdatny. Geniusz, wszystkie pieniądze zliczy

 

TADEUSZ REJTAN. -Rachunek roczny obliczyć potrafi i dochód.To każdy szlachcic i chłop umię zrobić. W Tyńcu był taki, do młodego Kościuszki woła, do młodego Tadzia, patrz pan, tu błąd w obliczeniach, jak mamy uderzać w rosyjskie wojska, co przed Skawiną stoją, i zza skałek podejrzliwie wyglądają

 

RZEWUSKI-ale młody Tadzio też niegłupi, on potem pod Racławicami się wsławi, chłopów w kosy uzbroi i uderzy, ale przedtem tak ich poprowadzi umiejętnie, przez wąwóz, jak starożytne greki, i uderzy.

I za jego zwycięstwo tez musimy wypić, i wznieść toast

tu wznoszą toast za młodego Kościuszkę

 

TADEUSZ REJTAN-a mnie po nocach, jakiś koszmar dręczy, i wszędzie widzę krew, czerwono srebrne monety, i Judaszów , dużo Judaszów co kraj nasz, chcą nam sprzedać, nasz kraj, i zamienić nas w parobków na swej ziemi. Herold czyta imiona zdrajców hańba im i pogarda. Poniński tam Kossakowski, głupi Szczęsny nieszczęsny mówiąc to Rejtan pochyla się i opiera głowę na rękach a konkretniej kładzie dłonie na czole, łokcie ma wsparte na kolanach, jest jakby zasmucony

 

REWUSKI-a ten Szczęsny z Ukrainy? machając lekceważąco ręką Mówią że głupi, czytać ledwo potrafi, ale ręce wyciąga po srebrniki. Choć nieszczęśliwy on, i biedniutki, bo do kobiet szczęścia żadnego nie miał.

 

TADEUSZ REJTAN-Hańba im, wykrzykując hańba po wsze czasy, i pogarde dla zdrajców deklarować muszę. Mnie coś w tych snach, koszmarach nocy, i zjawach we majowe noce, w majówki tak zwane. I W dni wieszania zdrajców. Szubienice widzę na rynku, w Wilnie, i w Warszawie, ustawiane, i niejeden płacze ze strachu, a żal ściska mu gardło.

 

RZEWUSKI-Hańba zdrajcom po wsze czasy, a na hołotę bat.Kto dobre serce ma, ten bata używać musi, albo chociaż kija.

 

TADEUSZ REJTAN-a czasem i szabli

 

żona Rejtana podchodzi powoli, i mówi

 

ŻONA REJTANA-a oto i oni

a o mężu i patrząc w jego stronę

-Coś mi się tak zdaje, takie sny mają, że pomnik waszej czcigodności wystawią

a do gościa pokazując otwartą dłonią w stronę stołu -Zapraszamy na szklankę dobrego wina. Siadajcie

 

DRUCKI-a ja tu szachy mam, pokazując wszystkim w tym momencie szachy, które wyciąga z torby podróżnej i się nie rozstaje z nimi, nawet w drodze gram w szachy, sam ze sobą. Lubię myśleć, i konstruować plany na przyszłość, a potem działać

 

TADEUSZ REJTAN-a ja szabli wskazując spojrzeniem i gestem głowy w stronę przypasanej u boku szabli

 

RZEWUSKI-a ja pióra i z dumą unosi do góry pióro

 

TADEUSZ REJTAN-narzędzie trzeba szanować, mówi to z pewnością w głosie, i patrząc przed sibie i ćwiczyć sprawność, doskonalić, i do wprawy prowadzić coraz większej

 

RZEWUSKI-a gdy przyjdą posłowie, pytać co im powiesz?

 

TADEUSZ REJTAN-nie wiem jeszcze , każe czekać. Wojna to poważna rzecz, i sarmacka sprawa. Szabla to szlachecka broń, wiedz to.

 

RZEWUSKI-i ten Szczęsny, a pomyśleć że ojca jego kazałem wybatożyć w stepie, za kradzież bydła

 

PAN SOPLICA-to może inny Szczęsny był i z innego ojca

 

RZEWUSKI-może, ale też lubił sprzedawać nie swoje rzeczy, i miałem kozaków do tych spraw.

 

PAN SOPLICA-kiedyś kazano takich batożyć i jęki było słychać, jakby Nowowiejski redutę Ordona wysadzał.

 

ŻONA REJTANA-a cóż pan nie widzisz tego, że lewa strona z czasem pęcznieje, jakby bardziej od prawej. Człowiek to istota harmonijna nie jest.

 

RZEWUSKI-dlatego bacik na podorędziu musi być, zeby proporcje przywracać, kto kocha ten bacika lubi używać

 

ŻONA REJTANA-ale tu miły pan, śmiertelnie znudzonym, widzę? Mówi to patrząc w stronę Druckiego, wszyscy trzej siedzą przy stole, po tej samej stronie, pierwszy z brzegu, pan Tadeusz, drugi Rzewuski, a trzeci młody książe

 

DRUCKI-ja nie, mówiąc to wyciąga z torby podróżnej książke, i unosi do góry, demonstrując ją mam tu Adama Smitha nową powieść, może raczysz pani uwagę zwrócić?

 

ŻONA REJTANA oglądając okładkę i przeglądając książke - rzecz niezła w rzeczy samej, i autor jest niegłupi ale my mamy najstarszą konstytucje świata, nie kradnij,...

 

RZEWUSKI-a Smith niegłupi, lubi wolnośc i zasady,

 

DRUCKI-i rachunek lubi, i ekonom niezły

 

REJTAN z podziwem -tak wszystko wyrachuje, wyrachować potrafi, tak żeby miało obie ręce i nogi

 

RZEWUSKI-niezły, Na zdrowie! tu unosi kielich z dobrym winem, węgrzynem lub mołdawianem, o pięknym czerwonym kolorze, w ładnym wysmukłym i wysokim kielichu do ust, a razem z nim Rejtan, zanim wypiją stukają sie kielichami, na stole stoi zielona butelka z winem, jakaś srebrna patera, kielichy, puste talerze, stół przykryty czerwonym suknem i białym obrusem na nim

 

REWUSKI dalej -i Boga na bankotach umieścić kazał, tu przez okular ogląda banknot, na którym widnieje przedstawienie Boga, niewidoczne dla widowni, potem unosi demonstracyjnie banknot do góry, jakby go pokazywał wszystkim żeby nie oddzielać tych rzeczy od siebie

 

DRUCKI-pieniądz sobie, a bóg sobie i życie, to nie tak.Wszystko razem w jednym być musi.

 

Żona Rejtana-bo gnostyki gospodarkę topią, Babilon robią w rzeczypospolitej

 

REJTAN-nie dualizować znaczy

 

RZEWUSKI-w samej rzeczypospolitej-rozum i wiara w jednej parti

 

REJTAN-bo pieniądz sobie a bóg sobie, tak to nie ma. Na szable wyciągniętą przysięgnę, że tak to nie. I mówiąc to wyciąga szablę, aby po chwili ją schować

 

RZEWUSKI-bieda to grzech

 

DRUCKI-i marnotrawstwo to grzech.W jednej kieszeni medalik, a w drugiej kieszeni portfelik tu dotyka delikatnie jedną dłonią [lewą] lewą kieszeń, a następnie prawą, prawą kieszeń, jakby sprawdzając czy medalik i portfel są na swoim miejscu.

 

ŻONA REJTANA-wypijcie węgrzyna, młody panie szlachcicu, z własnej piwnicy wytoczyć kazałam

 

DRUCKI-wielkie dzięki ale nie

prawie niezauważalnie podchodzi Soplica i siada przy stole, gdy usiadł mówi

 

SOPLICA-bo tych wariatów co manicheizmy wyznają to ja słuchać nie chcę.Skąd oni to towarzystwo wzięli.

 

DRUCKI-ale gnoza i wystarczy

 

RZEWUSKI-a gnostyki gospodarkę topią, Babilon robią z Rzeczypospolitej.

 

DRUCKI-i rozum idą usypiać wykrzywiają twarze po kolei, Drucki, Rzewuski i Rejtan, Rejtan zanim zacznie mówić chrząka, aby dodać sobie śmiałości lub powagi

 

REJTAN-Pierwsza Rzeczypospolita wśród narodów będzie

 

ŻONA REJTANA stojąc, prawie cały czas stoi przy stole-będzie będzie jak nas ta zaraza gnozy...

 

RZEWUSKI-wychodzi taki z kościoła pokornie, a potem w tajemnicy przed Bogiem, dzieli dzieli świat na dwa.

i pion i poziom trzeba trzymać jak murarz

Ale co tu, oto jak widzisz, sam sam ksiąze Admam przyjdzie wieszczyć

 

REJTAN-to jest piękny wizjoner. Pojawia sie młody książe Adam Czartoryski, idąc usmiechniety w stronę stołu

Witamy kuzynie panie, podnosi się a za nim robi to samo Rzewuski, i Drucki, wita sie z nimi po kolei, ale najpierw z panią domu w naszej progi, prosimy, niech książe raczy usiąść pod drzewem wiśni i posłuchać jak ptaki w gruszkach, to słowiki, i jak powiesz wiosna choć póżna

 

KSIĄŻE ADAM-siadając po drugiej stronie stołu nie masz jak to polski dworek wiosną

 

ŻONA REJTANA-ale i jesienią

 

RZEWUSKI-coś mi mówi przepowiednia że ten będzie wielki duchem i niezłomny prawdziwy książę niezłomny

 

REJTAN-jeden dobry, i drugi, i trzeci, to najlepszy brydż w moim życiu

ja mu czapkę konfederatkę wręczę jako prezent w tym momencie bierze leżąca na krześle obok niego czapkę konfederatkę i usiłuje ją wręczyć księciu

 

KSIĄŻĘ ADAM odmawiając czapki, i grzecznie kiwając głową -O Gruszeczka, gruszeczki jakie piękne , miejsca drugiego takiego nie znajdziesz, sady kwitną i pola.

 

DRUCKI-i tyle ptaków śpiewa, rozgląda się , i rozkłada ramiona jakby coś nimi pokazywałwciągnij powietrze głęboko w płuca, i oddychaj wdycha głęboko powietrze zachwycając się. Rejtan przeszkadza im w rozmowie, przerywając im mówi

 

REJTAN-tu mamy kwiat wysmukły który leczy

i [dalej] śpiewa-?kółko graniaste sie rozleciało i ze szkatuły wyleciało trochę groza?

 

DRUCKI-przy takim budżecie na zbrojenia nie mogliśmy długo

 

SOPLICA-przy takim podatku na armię

 

RZEWUSKI-sumy śmieszne

 

REJTAN- i nie dziw że moskaliki przyszli, i króliki osadzili na tronie

 

SOPLICA-ale też jest odmiana, to oni...

 

REJTAN-Banki wszystkie poleciały, w Warszawie kryzys nowy, i mówili że integracja przyniesie cuda i deszcz pieniędzy spadnie

 

RZEWUSKI-kto w to wierzył? śmieją się wszyscy Poniński

 

 

SOPLICA-Kossakowski

 

KSIĄŻE ADAM-Branicki

 

DRUCKI-ale to zdrajcy

 

RZEWUSKI-i dali głowy na rynkach

 

ŻONA REJTANA-Chwała Bogu

 

REJTAN-Bóg to ukarał, jak popatrzał pełen miłości na kraj nasz

 

SOPLICA-a co niektórym pomniejszym, kazali na rynku im klękać, przed kościołem, i w ten sposób dali głowy. Bogu chwała za to

 

KSIĄŻę ADAM-i dobrze sie stało

 

DRUCKI -i bociany, ile bocianów tu, popatrz! rozgląda sie zachwycony

 

REJTAN-Bociany piękne, ale ja bym jeszcze Kraków zobaczył, Zamość i Sandomierz

 

RZEWUSKI-Wilno z Ostrą Bramą i Grodno, to jest ładne miasto.

 

REJTAN mówiąc to wzdycha -Grodno tak.Wszystko

 

RZEWUSKI-ale ja w biedę musiałem chwilowo popaść, żeby tajniki gospodarowania poznać dogłębnie,

A bieda jest grzechem

 

DRUCKI- Grzechem przeciw sobie, i przeciw rodzinie

 

REJTAN-i przeciw państwu, jak armię silną wystawić trzeba, jak obywatel w samych portkach a portfel i szkatułka pusta

 

DRUCKI-za co żołnierza uzbroić i wystawić,

 

ŻONA REJTANA-bieda, i lenistwo to grzechy wielkie przeciw Bogu i ojczyżnie matce naszej

 

SOPLICA-i gnuśność

 

REJTAN-my tu jak dux Moscoviae

 

RZEWUSKI-electus Magnus

 

DRUCKI-tak własnie

 

RZEWUSKI-siedzimy sobie jak Magnus, u wuja w Nysie, i pijemy węgrzyna ,dyskutując co nieco, a i asystę młodych panów mając, ale słusznie mówicie: bieda to wielki grzech i gnuśność, kto chce poratować ojczyzne, to leżeć mu i przekręcać z boku na bok musi być nie w smak

 

REJTANA-i w nosie dłubać

 

DRUCKI-i muchy na ścianie liczyć

 

SOPLICA-a na barłogu miły smród i ciepło, jak w raju prawie, to już przedsmak raju

 

REJTAN-chyba świńskiego raju

 

DRUCKI-trzeba w każdym razie, do szkatuł dokładać grosze, na silną armię, i zbroić się. A czyja ręka tam zagląda, to mu ją przytrzasnąć, i do ciemniacy zamykać

 

KSIĄZE ADAM machając rękami -bo teraz takie sejmy. Bardziej sejmy warcholskie przypominają, co w poszukiwaniu koryta przemierzają miasta i kraje.

 

REJTAN-Tak raczej jak warchoły, i warchlaki, te nowe posły za strawą, a co niektóre na mównicach, chrumkają jeszcze. Chrumkają tacy, zamiast oracje dawać i przemawiać.

 

RZEWUSKI-i żeby sobie większe chlewiki powystawiać, myślą

 

DRUCKI-i silne rządy

 

REJTAN-no dobrze, już lepiej powiedzmy co w gazetach o bankach piszą, wy tam, w miastach bywali

 

RZEWUSKI-tu w gazetach to samo, przejrzyj, o Gazeta Wileńska, Rzewuski bieże leżącą na stole gazetę i zaczyna ją przeglądać, potem zaczynają po kolei przeglądać gazetępatrzcie, piszą że krach

 

DRUCKI-nie ma stabilizacji, bo giełda w Warszawie leci i banki. Dużo banków

 

SOPLICA-kryzys wielki, z tą integracją, okupacją, nie przyjdzie nic dobrego

 

RZEWUSKI-nawet Szczęsny zbiedniał i wyszczuplał

 

DRUCKI-a ilu bankierów, na ulice poszło żebrać, a niejeden po śmietnikach, w poszukiwaniu jedzenia grzebie

 

RZEWUSKI-a gazety co piszą? A co im zapłacą, to napiszą

 

DRUCKI-a ludek kawiarniany w Warszawie, słuchać lubi-stolica, to i kawiarnie lubi i plotki. Świeczniki, na świeczniku być, to jest wszystko dla nich, a wczoraj, i jutro?

 

REJTAN-wszyscy wstają! Wszyscy powoli wstają, a gdy Rejtan kończy swoją kwestię siadają znów Niech żyje Polska, podnosić się, wiwatować, walczyć aż do zwycięstwa,

 

RZEWUSKI-a krzeczoty, to tylko do polowania, jako nagonka, jak gazeciarze

 

DRUCKI-oj krzeczoty i parkoty im w głowie! Tylko zamiast ojczyznę ratować, siedzi i udaje zająca pod krzakiem, a może i zającem jest, bo ma serce zajęcze, [nuci:] krzeczoty, krzeczotki, do gazety, do nagonki, i te małe myśliwskie pieski, najwyżej drugiej klasy...

a my mamy od Żywi i bogini siły

 

 

RZEWUSKI- i koty

SOPLICA-tak, ale jak o parkotach oni prawią, i myślą o krzeczotach jakiś, a myśl o władaniu szablą musi być, i o ekonomi folwarku, i uprawie ziemi, i modlitwach.

 

 

REJTAN-jak w naszym Nowogródku, po prawej tam sztandary świętej wiedzy, wiemy jak wznosić, a oni nawet sztandary będą chcieli pozmieniać żeby wszystko zamazać.

 

DRUCKI-Parkotka, Krzeczotka, wybiorą na żabiego króla

 

SOPLICA-Parkotka, kotka, żeby trochę potiurlać, puste głowy lubią to, lubią robić taki pusty hałas, i chaos.

RZEWUSKI-a my tu o ekonomi, twardy rachunek, jak mechanizm żelazny w zegarze, wyjmij śrubkę nie działa tu wyciąga zegarek, pokazując go

 

REJTAN-ale przez Golgotę nasza droga wiedzie

podrzeć cyrograf i podeptać

 

DRUCKI-spalić go

 

RZEWUSKI-I o ekonomi nie zapominać, patrzeć ile monet jest w kieszeni, i ile w skrzyni

 

REJTAN-twardym być i silne pięśći mieć

 

KSIĄŻE ADAM-i zdrowie

 

REJTAN-tak to wszystko, najważniejsze jest razem

 

RZEWUSKI-jedno bez drugiego sprawia ze świat ubogi sie staje

 

ŻONA REJTANA-i czegoś brakuje

 

REJTAN-a tak brakuje, w sto lat, sto wojen od naszego Zygmusia, i magnusa electa, najlepsi dali głowę i poszli do nieba

 

RZEWUSKI-najlepszy lud wyginął. A zawsze z tej iluzorycznej łąki, nowa trawa wyrośnie, zanim las nowy to mija zwykle trochę czasu

 

DRUCKI-a są niektórzy, własnej waluty chcą się wyrzec. Cesarskie mówią lesze. Milsze duszy, i słodsze. Takie te ruble piękne, ruble, ruble, rubliki. Przytulić się do nich położyć głowę na nich i spać, i jakie miłe.Urocze wprost.

 

SOPLICA-to najgorsze szumowiny

 

DRUCKI-o wróble o wróbelki przyfrunięcie, ja się do was modlę na kolanach, na czworaczkach przed wami z otwartą gębą odmawiam pacierz.

 

RZEWUSKI-batem po plecach go

 

ŻONA REJTANA ironicznie - one jakieś piękniejsze, bo złoty czerwony, jakiś brudny i zbyt swojski, zwyczajny i nie cudzoziemski. Po co nam władza własna, po co waluta swoja wydajcie wszystkie banki po co troski, na ołtarzu rubelka pomodlić i się pomodlić, jakie piękne są i jakie zagraniczne.Cicho siedzieć i żadnych sprzeciwów, za piec a ja jako ośrdnik zgarniał będę rubelki i wiernie pilnował jak pies pilnował stada. Wszystkim wydać wódki. Wódki i tłustego mięsa!Oj rubelki moje, ja sie chyba w was zakochałem, nawet żony przy was nie pamiętam wyraźnie ironizuje jakby kogoś przedrzeżniała

 

REJTAN-ale wróbelki odfrunęły. Odfrunęły z kieszeni, odleciały gdzieś i banki z nimi, a rynek z bankami runął, jak kiepskie rusztowanie, coś inwestycja w integracje nie ta

 

DRUCKI-nie trafiona

 

RZEWUSKI-rachunek ekonomiczny padł

 

SOPLICA-i flaga

 

ŻONA REJTANA -a miało być tak dobrze, i ta unia polsko-rosyjsko taka piękna

 

REJTAN-to był rachunek, ale ekonomiczny, bo komik ekonoma udawał, a rachmistrza błazen, złodziej patriotę, świniopas bohatera. Oszust na oszuście stał. Za darmo nie ma nic. Za głupotę płacić trzeba. Zostawmy to. Ja bym Adama do szkół poprowadził. Pacierz, szermierka, i Adam Smith, niech czytają szkota nauki, co z czego i skąd.

 

RZEWUSKI-i za wszystko zapłacić trzeba. Nie mamić za darmo. Nie bądż naiwnym dziecie, żeby nie być smieszny,.

 

DRUCKI-jak Opaliński z Poznania za powiększenie armi, na króla na sejmie się obraził, musiałby z kieszeni wyciągnąć, na nowy podatek tynfa jakiego dać. A sto lat później jego dzieci, pod ciężką dolą, co za kraj , nie da tu sie wogóle żyć, emigrują ludzie, emigrują.

 

SOPLICA-króla gotów obrazić był aby grosza nie dać na armię, wolał w niewoli jęczeć na uwięzi

 

REJTAN-tak było

 

DRUCKI-do Berlina wolimy jechać, na ulicy pracować, tak mówili niektórzy, ale podatku na armie nie damy

 

RZEWUSKI-pan Andrzej Tynf, to co innego, tego lubię, taki zabawny i wesoły -jaki układny jest i miły, z nami tak.Wszystko

 

REJTAN-pan marszałek wielkopolski na wojska grosza nie da

 

RZEWUSKI-ale limmunited dopiero odebrać takiemu -to by narobił, jak kogut na płocie by się nastroszył, i wąsa ze złości podkręcił

 

REJTAN-jak indor jaki, ... kukuryku

 

DRUCKI-i lemmunited

 

ŻONA REJTANA-to od limoniady?

 

REJTAN-pewno lemonajted united

 

RZEWUSKI-jak indory na płocie te posły, i po cudzoziemsku miłują gdaczeć, i krakać, u nich już lemunajted, choć po anglikańsku nie umią

 

SOPLICA-limoni jak że co? Panowie anglikują?

 

REJTAN-niezłe libretto sie kroi w tym momencie wszyscy głośno się śmieją, i zapanowała przy stole ogólna radość

 

RZEWUSKI-ale tu umysły nogami mocno na ziemi stoją, a głową są w górze

 

ŻONA REJTANA-a co niektórzy głowami w ziemi, u nóg carycy, a nogami w powietrzu wymchują cudacznie jakieś piruety i fikołki.

 

REJTAN-tak że złote koryta, wysadzane diamentami, wszędzie widzą, i złota trony, i złote sedesy

 

RZEWUSKI-sedes stupides seneks, wszyscy pod siebie i do siebie, żeby większa kupka pieniędzy urosła

 

DRUCKI-ech nie krytykujcie opiekuńczego państwa, mamki dzieci wszystkich

 

REJTAN-konfiturki wyjadać, dżemiki słodkie , miodziki, i dobrą wódką przepić, bażanty jeść i przepiórki, byle sie nie wyrwać z własnym poglądem, jeśli taki jest, jeśli czasem sie zdąży

-najlepiej nie mieć poglądów, ale z drugiej strony, kto sie wszystkiego boi temu na pogrzebie portkami do mszy dzwonią. Wy tak poważnie a my żartujemy przecież i kpimy.

 

ŻONA REJTANA-Momus nas ogarnął jakby była trochę zmęczona

 

REJTAN-popołudniowy bo wieczorny jest inny, trochę bardziej zjadliwy i kąśliwy. Złośliwy i wojowniczy.Wiemy przecież, spędzić życie w cieple, i nie wychylać się. Iść za głosem większości, czyli za demokracją, tu lifting by sie przydał, tu piling, a tam mała kosmetyka

 

DRUCKI-świat modli sie do brzucha, wiemy przecież to

 

RZEWUSKI-Susła i Gusła, jak pod Nowogródkiem

 

REJTAN-ni Leli ni Racheli w tym żadnej nie masz

 

SOPLICA-może szefem działu sprzedaży mi zostać?

 

REJTAN-a może kierownikiem piętra w stoisku handlowym

 

DRUCKI-albo na Wiosnę Ludów poczekać?

 

RZEWUSKI-koniec końców

 

ŻONA REJTANA-i początek początków

I jak tu żyć, jak się wszstko rozleciało. Rozciapało.

 

REJTAN-Rozmemłało

 

RZEWUSKI-rozeszło jakoś, i w szwach popruło.

 

KSIĄŻE ADAM-tak bez niczego żyć?

 

REJTAN-bez celu? Ja tak nie mogę. Ja tak nie umiem, i nie potrafię, tu moje Gruszewo upada razem ze mną. Żyć tak, bez mojego świata, który odszedł do przeszłości, i znikł?

 

 

 

ZAKOŃCZENIE

 

Goście odjeżdżają, a żona wychodzi, aby ich odprowadzić i pożegnać.

Tadeusz Rejtan wstaje, dobywa szabli i rozcina sobie brzuch, wbijając w niego szablę, po czym pada na stół martwy.

 

Koniec

 

 

Autor: Zee Jop



strona moje dramaty

 

http://zeejop.com/dramat-Tadeusz-Rejtan

Tabletka poranna http://www.ithink.pl/artykuly/hyde-park/tworczosc/tabletka-poranna/

 

Truskawkowe pola http://www.ithink.pl/artykuly/hyde-park/tworczosc/truskawkowe-pola/

 

Lech Lensa -albo brzuch http://www.ithink.pl/artykuly/hyde-park/tworczosc/lech-lensa-albo-brzuch/

 

Walerian Lukasinski http://www.ithink.pl/artykuly/kultura/teatr/walerian-lukasinski/

 

Tadeusz Rejtan http://www.ithink.pl/artykuly/kultura/teatr/tadeusz-rejtan/

 

 

Eugenicy

 

http://eart.cba.pl/eugenicy.html

 

 

Poemat poganski czyli kwiat paproci, Popielidzi, Zbigniew i Boleslaw, Eugenicy, Swiety Stanislawhttp://i1713.blogspot.com/p/dramaty3.html"


 

zobacz też  http://eart.cba.pl/next2.html

Linkopedia-bibliopedia http://eart.cba.pl/linkopedia.htm

 


Najlepsze wyszukiwarki Jandeks pol Best search engine Jandex eng

darmowe domeny dot.tk